wp_20150616_21_24_31_pro

Weekendowi rodzice?

Weekendowi rodzice?!

Gdybym miała określić, co jest uniwersalną walutą relacji, to mogę śmiało stwierdzić, że jest to czas, czas spędzony z dana osobą.

Trudno jest zbudować relacje nie bawiąc się, nie jedząc razem,  nie pracując czy nawet nie kłócąc się z kimś, kto jest nam bliski.

Pewnie dlatego relacje na odległość nie sprawdzają się i znam mnóstwo związków, które rozpadły się gdy jeden z partnerów wyjechał do pracy za granicę (choć nie wszystkie!). Wszyscy utrzymywali kontakt przez tak powszechnie dostępne dzisiaj media jak komórki, skype i facbook, ale jakoś to nie wystarcza i nie zastępuje realnego bycia blisko i współuczestniczenia w codziennym życiu.

W mojej pracy zawodowej ciągle mam do czynienia z zapracowanymi rodzicami, którzy nie mają czasu dla dzieci i siebie nawzajem.

To oczywiście skutkuje mnóstwem zaniedbań i osłabieniem więzi, a przede wszystkim brakiem satysfakcji w związku !

Miałam kiedyś w grupie chłopca, który stwarzał mnóstwo problemów wychowawczych, miał opinie rozrabiaki w szkole i rodzice byli wielokrotnie wzywani z powodu rozmaitych problemów wychowawczych.

Chłopiec zmieniał szkoły, a w tym czasie kiedy go spotkałam był w kolejnej szkole – społecznej. Trafił do mnie na terapię pedagogiczną.  Dziecko było bardzo inteligentne, natomiast miało duże problemy z koncentracją i rozrabiało, bo moim zdaniem chciało desperacko zwrócić na siebie uwagę, co jest częstym zjawiskiem. U mnie chłopiec funkcjonował dobrze   ( choć na pierwszych paru zajęciach pokazywał co potrafi !) i po pewnym czasie zaczął też dobrze funkcjonować w grupie. Widać było jak bardzo jest nieufny wobec dorosłych, a jednocześnie spragniony ich uwagi i towarzystwa.

Rodzice przyszli do mnie po jakimś czasie i byli bardzo zdziwieni, że ich syn lubi moje zajęcia i chętnie na nie uczęszcza. Chcieli się dowiedzieć, co ja takiego robię, bo on szkoły nie cierpi i rozrabia a oni  biedni, są ciągle wzywani do szkoły !  Gdy rozmawiałam z nimi o chłopcu okazało się, że rodzice wogóle nie spędzają z nim czasu w tygodniu, bo dużo pracują i mają swoje hobby. Oni wyznają zasadę spędzania wspólnych weekendów

( co też nie zawsze było realizowane )  – tacy weekendowi  rodzice !

W związku z tym chłopiec w tygodniu, cały wolny czas, po południu, każdego dnia spędza z kolegami ( rodzice  nie wiedza nawet z jakimi )  na grach komputerowych, a miał wszystkie najnowsze gry, bo rodzice kupowali mu co tylko zapragnął (taka forma rekompensaty za brak dla niego czasu).

Zagadka wyjaśniona ! Dziecko było zagłodzone emocjonalnie i  niedopilnowane. Chłopiec był świetnie ubrany i miał wszystko czego zapragnął, ale był bardzo zagubiony! Co najciekawsze jego rodzice byli święcie przekonani, że to on jest tutaj głównym winowajcom.

Użalali się nad sobą i obwiniali szkołę o wiele zaniedbań, a tymczasem on potrzebował ich obecności w swoim życiu i jedyny sposób w jaki zdobywał ich uwagę to było sprawinie kłopotów. Może ten przykład jest dosyć ekstremalny, ale  zapadł mi bardzo w pamięci.

Opieka nad dziećmi to dzisiaj poważny biznes! Mamy punkty przedszkolne, żłobki, zajęcia przedpołudniowe i popołudniowe i bardzo dobrze, że to wszystko działa, należy jednak pamiętać, że nawet najlepsza, profesjonalna opieka nie zastąpi opieki rodzica ( albo kochającej babci ).

Jeśli chodzi o relacje z dziećmi, to obowiązuje tu zasada, co na wejściu to na wyjściu, czyli ile i co włożysz, tyle wyjmiesz.

I błędem jest myślenie,  że  jakąkolwiek relację da się zbudować nie inwestując w to czasu.

Nie da się tego zniwelować prezentami czy super wakacjami,  bo najważniejszą walutą jest czas spędzony każdego dnia, te rozmowy, zabawy i posiłki spędzone razem ( nie na oglądaniu tv).

Badania pokazują, że najwięcej poglądów kształtuje się w czasie wspólnych posiłków, kiedy to w spokojnej i miłej atmosferze rozmawiamy o sprawach bieżących, finansach, polityce, literaturze czy filmach.

Tak więc, to z ilości czasu rodzi się jakość ! Trzeba być dostępnym dla najbliższych osób w naszym życiu i komunikować im przez różne zachowania, że są dla nas najważniejsi. Może warto odłożyć telefon, wyłączyć telewizor i nie planować aż tylu spotkań by pobyć z bliskimi tak na 100%.

2 Comments

  • Magda 19 grudnia 2016 at 12:21

    Witam. To bardzo ciekawy artykuł..ale co dzieckiem , które ma 100% uwagi rodziców, organizowane wspólne wyjścia, zabawy, pieczenie babeczek,czytanie książek itp…i ma problem z nawiązywaniem kontaktu w szkole, nie słucha rodziców ( przynajmniej bardzo rzadko),ma bardzo często tzw,focha , jest zaborcze. Przy tym jest inteligentne, uczy się najlepiej w klasie. Posiliłabym się nawet stwierdzeniem ze ma 200% uwagi ( 2 operacje , hospitalizacje, problemy ze zdrowiem ). Ostatnio psycholog na spotkaniu powiedział ze dziecko nami rządzi, że brak nam konsekwencji , że nie dajemy kar które córka ( 7,5 roku) odczuje ( ma rację). Córka w domu jest asertywana, zadziorna w środowisku szkolnym jest wyobcowana, wycofana. A tak w ogóle…całkiem przypadkiem trafiłam na filmiki na You Tobe przez kanał Agaty i obejrzałam z zaciekawieniem . Poczytałam trochę na blogu . Wszystko super…wszystko takie proste… z wszystkim się zgadzam. Tylko skąd wziąć czasu i cierpliwości na wszystko 🙂 Wszystko bardzo motywujące.

    Reply
    • Administrator 29 grudnia 2016 at 13:36

      Witam,
      NIe na darmo ten blog i kanał na YT nazywa się rodzinne puzzle, bo jeśli chodzi o rodzinę nic nie jest proste!
      Ja dzielę się kawałek po kawałku moimi doświadczeniami z 5 dzieci i wieloma innymi, z którymi pracowałam,co zupełnie nie zmienia faktu, że każdy rodzic musi te swoje puzzle poskładać po swojemu.
      Proponuje przeczytać książkę F.Littauer „Osobowość plus”, która może dać pewne podpowiedzi na temat osobowości waszego dziecka i pomyśleć o jasnym stawianiu granic, czego dzieci chorujące potrzebują bardzo! Przemyśleć i bardzo powoli wprowadzać zmiany!A ja w kolejnych filmikach i artykułach będę powoli składała te puzzle!

      Reply

Leave a Comment